zabrzmiała ostra nuta. Pochylił sie nad nia i zajrzał jej w usta.

łagodnie przechodził w miekka linie pleców. Wiele by dał, by
Katriny jakoś ta wersja nie przekonała. Owszem, tego rodzaju ciemnotę wciskał jej Ross McCallum, a ponadto
rzuciła Nickowi, który złapał ja w locie. Marla odwróciła sie
niezadowolenie. - Niech to cholera, to już się zaczyna.
sprawa, że nie powiedział o tym Peggy Sue. A Robby? - Robby kolegował się z tymi cholernymi dzieciakami
325
tego człowieka, chocia¿ watpie.
¿e zaczełas udawac ¿one Aleksa, mieszkac z nim?
Trzasnął drzwiami wozu i wyglądał tak, jakby miał za chwilę kogoś zabić. Patrzył gniewnie przed siebie. Miał
powierzchnie jej pamieci.
wiedział, jak niewiele kilometrów ich dzieli, a także świadomość, że Shelby nie jest bezpieczna i że McCallum coś
uczeszcza do college'u. Jadac pod góre, skreciła pani
wiatr. Marla podeszła do frontowych drzwi z wyrzezbiona na
Najgorsza prawda jest lepsza od niewiedzy. - Chwyciła go za

jej serce.

- Tata zawsze zle cie traktował, a ja chyba znalazłam
- Joanna Lindquist to ¿mija - odezwała sie za jej plecami
siebie, ¿e bedzie mu lepiej z dwojgiem rodziców, ¿e bedzie

zauwa¿yła go dotad, co było mu bardzo na reke. W pewnej

- Kto dzwoni?
przyjemnosci.
na nia nie napadł. Nic złego sie nie dzieje w tej strze¿onej jak

podatkach. On i jego pani zgarneli prawie dwiescie tysiecy z

- Akurat - mruknął. Kiedy próbowała przejść obok, szybko ją objął. Zanim zdążyła pomyśleć, już przyciągał ją do
Czuł, jak mięśnie u podstawy szyi tworzą sztywny splot.
- Twoją i kogo jeszcze? - zapytał. Już się nie uśmiechał, a w głosie słyszała dawny, dobrze jej znany szorstki ton.